cóż rzec? Ręce opadają. Jaru – człowiek atom. Zawsze gdzieś się śpieszył, zawsze miał coś do zrobienia, zawsze coś… I teraz chyba też się pośpieszył. Pracowaliśmy z nim od 2017 roku. Co zrobiliśmy to nasze i nikt nam tego nie odbierze. Dużo fajnych projektów i realizacji. Ale cały czas Jarek czekał na coś wielkiego – realizację która wyczerpie jego zasoby i energię (ale w tym dobrym znaczeniu). Zdarzył się za to Inwestor, który, nie wiem jakim cudem, wyczerpał i wyssał z Niego wszystko. Wiedzieliśmy że coś jest nie tak jak trzeba ale nie przypuszczaliśmy że do takiego stopnia. Nie wiem czy jeszcze w życiu przyjdzie nam się mierzyć z takim entuzjazmem i zapałem do pracy. Do zobaczenia Jarku!


